Przyszłam się rządzić.
Moje życie jest jednym wielkim chaosem.
Boje się, że tym co teraz robię zrujnuję sobie życie albo boje się też, że inaczej nie potrafię. Tak powinno być.
Jestem w bardzo dziwnym miejscu, ale widocznie tutaj powinnam być i teraz jest moja kolej.
Boje się.
Nastrój:
tagi:
Jestem szczęśliwa.
Uparcie, na przekór smutnemu światu chodzę po mieście nucąc "oh życie kocham cie nad życie".
Pozostało tak niewiele dni do najpiękniejszego czasu w moim życiu.
na wyciągniecie ręki.
Jestem prostym pytaniem
Ty jesteś na nie odpowiedzią
Nastrój:
tagi:
jestem absolutnie przerażona, przeraźliwie się boję. Nie potrafię pogodzić się z myślą, że muszę zrobić to sama, że M za mnie tego nie zrobi jak ma zwyczaj bo ja nie jestem wystarczająco odważna albo silna.
Zdaję sobie też sprawę, ze niezależnie jakiej decyzji nie wybiorę, niezależnie jak wcześnie zacznę się przygotowywać zawiodę. To jest oczywiste. I chociażbym siebie samą przekonywała, chociaż dostawałabym miliony listów w różnych językach wiem, że siebie zawiodę i że kiedyś będę załowała.
To zatrważające, że załuję życia, które przeżyłam mimo, że jeszcze ono na dobre się nie zaczęło.
A Jego nadal kocham całym sercem. I to On jest jedyną nadzieją, że wszystko skończy się dobrze, że Kopciuszek będzie bogaty i wyjdzie za księcia.
Nastrój:
tagi:
Notorycznie oglądam filmy o Adolfie H.
Moje życie się nie zmienia.
Jestem cholernie szczęśliwa i nie mogę doczekać się 25 lipca.
Nastrój:
tagi:
.
niedziela, 11.maja.2008, 14:52
Edytuję.
Nastrój:
tagi:
Tak mnie ten Prosiaczek jakoś poruszył i natchnął, że aż musiałam coś napisać. Chociażby po to aby powiedzieć, że żyję i się rozwijam mam nadzieję, że we właściwym kierunku.
Pielęgnuję miłość i trzymam ją tak cholernie mocno, że za kilkanaście dni moje serce będzie mogło wypić szampana z okazji pierwszej rocznicy jej urodzin.
Piję nałęczowiankę ze smakiem jabłka i gruszki i muszę przyznać, że zaczynają mi się otóż właśnie dziś ferie wiec uciekam czytać.
Nastrój:
tagi:
Bo mogę uratować jeśli chcę.
Ale czy...?
Nastrój:
tagi:
..
środa, 5.września.2007, 21:48
...........
Nastrój:
tagi:
Każdy ma swoje życie, które gdzieś się zaczyna, gdzieś się kończy i gdzieś trwa.
Moje właśnie trwa w każdym tego słowa znaczeniu.
Nie chce żegnać ludzi, którzy znaczą bardzo wiele i którzy są chyba od zawsze (?). Po prostu nie chcę.
Podobno każdy przez to przechodzi.
Głupoty.
Teraz jesteś mi potrzebny jak nigdy.
Nastrój:
tagi:
Ja jestem tam, choć nie widzisz mnie, nie nie jesteś sam. Ja jestem tam, gdzie samotnie stoisz tam ja jestem bo masz moje oczy, zmysły i świat. Tak wiele mam, bo mam Ciebie a Ty mnie.
Nastrój:
tagi:
Nienawidzę, kiedy tak do mnie mówisz. W miłe z definicji słowa wkładasz kolce, szpilki i ostrza, które bezdyskusyjnie ucinają rozmowę jeszcze nawet nie zaczętą.
Nie chodzi o jakieś wewnętrzne przemiany.
Żadnych 'och tak kochanie obiecuję poprawę'.
Bo jedyne co w tej chwili mogłabym ostatecznie w sobie zmienić to chyba tylko płeć.
(Ciekawa jestem na jaką)
Stawiasz kropkę, która nierozerwalnie zakańcza. A co ja mogę? Gardło zaciska się z bezsilności, bo czego bym nie powiedziałam- to tak, jakby skakać, próbując dosięgnąć szczytu muru.
Humor mam pocieszająco zadowalający.
Emocje ze mnie uciekły wszystkie. No prawie.
nadaljestemnieziemskowkurwiona
Nie uda mi się. Więc milczę i w ten sposób pozostaję wierna. Choć tak bardzo chciałabym wykrzyczeć, ze nienawidzę, kiedy tak do mnie mówisz.
A ty słonko jak już tak bardzo musiałeś mnie zdradzać.
[O nie przepraszam, to było tylko mi na złość.
(Nie rzeczywiście troszkę się pozłościłam i mi przeszło)]
To mogłeś znaleźć sobie kogoś odpowiedniejszego.
Anka powiedziała: wynika,że On po prostu chciał się odgryźć. Ale jeśli naprawdę kocha to wróci i jeszcze przeprosi za wszystko. Jeśli naprawdę kocha...
A jeśli nie?
To co do kurwy nędzy?*
*Obiecuję poprawę. Zacznę chodzić do kościoła, zmawiać pacierz i takie tam.
Nastrój:
tagi:
Czasami nie da się tak po prostu zaszyć rany która pozostaje w naszych sercach... tak długo aż nie pogodzimy się z tym czego nie da się zmienić
Nastrój:
tagi:
Długie rozmowy mnie nudzą.
Wnikanie w sfery uczuciowe twoje/moje/jego mnie denerwuje.
Zapewnianie o tym, ze ja jedyna na świecie nie prowadzi do nikąd bo w miłość ciężko mi uwierzyć, może tak wygodniej.
(Zresztą ostatnio bardzo wygodna sie zrobiłam).
Nie pogodziłam się do końca z tym czego zmienić się nie da.
Pojutrze miną trzy tygodnie naszego bycia razem.
Tylko co z tego.
Zasłuchana,zakochana w "Chciałbym umrzeć z miłości".
Nastrój:
tagi:
I wszystko jest zupełnie inne. Obce, schowane gdzieś pomiędzy.
Przy życiu trzyma mnie tylko myśl, ze to wcale nie jestem ja.
W chorobie ratuje mnie Malinowa herbata.
W każdym znaczeniu tego słowa.
12 Marca
Pięć, sześć, osiem... uśmiech.
Ani Go lubię ani Go nie lubię.
Przejdzie mi...
Zawsze przechodzi.
Nastrój:
tagi:
Kocham Go.
Tym innym rodzajem miłości.
Ale mimo wszystko nadal jestem sobą.
Tam gdzieś głęboko, w środku się nie zmieniam.
Teraz już się nie boję.
Wszystko znosi, wszystkiemu wierzy,
we wszystkim pokłada nadzieję,
wszystko przetrzyma
Nastrój:
tagi:
layout made by luna.
more layouts.